środa, 22 maja 2013

Rozdział 2


Od pewnego czasu można było uznać cmentarz za mój drugi dom. Chodziłam tam prawie codziennie. Dzisiaj przyszłam na cmentarz ze względu na mój wyjazd. Ustaliłyśmy z Anne, że będziemy tu przyjeżdżać dwa razy w roku w wakacje i na Święta Bożego Narodzenia. Ten cmentarz nigdy nie kojarzył mi się z ciemnością był on dla mnie miejscem gdzie mogłam się wyciszyć, uspokoić, popłakać nie martwiąc się ,że ktoś to zobaczy.
Rodzice zostawili mi w spadku dom(który sprzedałam) i domek letniskowy nad jeziorem nieopodal Mystic Eden.  Na początku chciałam zostać w Nashville w moim domu jednak ciocia Joanne się nie zgodziła. Wsumie teraz cieszę się, że podjełam taką a nie inną decyzję. Po pogrzebie wygladalam jak wrak człowieka jednak przez to że Anne była ze mną i mi pomogła moje życie po krótce zaczęło wracać do normy. Po jakiś 15 minutach jazdy dotarłam na cmentarz. Jak zwykle gdy podeszłam do grobu rodziców rozpłakałam się. Jestem bardzo wrażliwa, więc często płacze bez powodu nawet z takiej błahostki jak wizyta na cmentarzu. Czasami mam dosyć mojego charakteru, chciałabym się zmienić i stać się osobą twardą czasami nawet bez uczuć aby przestać czuć ciągle tą pustkę spowodowaną brakiem Emily i Edwarda. Minęło 15 minut zanim opuściłam cmentarz. Jak zawsze na grobie rodziców spoczęły 2 śnieżnobiałe róże, które tak uwielbiali za życia. Nie chciałam opuszczać tego miejsca ale niestety musiałam bo miałam do pokonania długą drogę. Tak więc o godzinie 8 wyjeżdżam z Nashville i obieram kierunek na Mystic Eden.

Mam nadzieje że rozdział sie podobał :) Piszcie w komentarzach co o nim sądzicie nie ma tu za wiele akcji ale następny rozdział będzie ciekawszy obiecuję

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 1


Dziś jest niedziela czeka mnie ostatnia noc w domu, jeszcze raz sprawdzam czy na pewno wszystko spakowałam. W moim pokoju została tyko podręczna torebka i ubranie na jutrzejszy dzień. Przez długi czas nie mogłam zasnąć. Rozmyślałam o jutrzejszym dniu, boję się, że nikt mnie nie zaakceptuje.  Jednak po chwili biorę się w garść i zasypiam. Następnego dnia o godzinie 6 rano budzi mnie budzik. Czym prędzej wstaję,ubieram się, zabieram torebkę, zjadam coś na szybko. Miałam już wychodzić, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Okazało się, że to Kim i Kourtney moje najlepsze przyjaciółki.Są naprawdę świetne, uwielbiam je, po śmierci rodziców bardzo mi pomogły. Zawsze potrafią mnie zrozumieć. Najśmieszniejsze jest to, że są siostrami w dodatku bliźniaczkami. Czasami mówią takie same rzeczy w tym samym czasie.To jest wprost obłędne.
-Hej Lena! Jak się czujesz? Nie wyglądasz najlepiej może nie powinnaś jechać do ciotki dzisiaj. Zaczekaj do jutra.-powiedziały obie jednocześnie.
-Hej! Nie mogę obiecałam Anne, że przyjadę dzisiaj. Nie mogę ot tak zmieniać zdania poza tym za chwilę ma tu być agentka nieruchomości.O popatrzcie już jest! Dzień dobry, dziękuję, że przyjechała pani tak wcześnie. Proszę to klucze do domu. Kiedy mogę spodziewać się pieniędzy za dom?-powiedziałam.
-Dom jest naprawdę ładny, a więc powinien sprzedać się dość szybko. Do miesiąca powinnam przelać ci za niego pieniądze.Jakbym znalazła jeszcze jakieś pani rzezy napisze e-maila.-rzekła pani Honest.
-Yhy, dobrze bardzo dziękuje za wszystko naprawdę mi pani pomogła. Do widzenia.
- Do widzenia.-odrzekła agentka i weszła do mojego rodzinnego domu.
-Jadę jeszcze na cmentarz. Jedziecie ze mną?-zapytałam Kim i Kourtney.
-Bardzo byśmy chciały, ale jedziemy dziś do dziadków. Nie damy rady i tak z cudem ubłagałyśmy rodziców żebyśmy mogły cię pożegnać. Prawda Kim?-powiedziała Kourtney.
-Tak,niestety.-odpowiedziała Kim.
-Nic się nie dzieje. Trzymajcie się i pozdrówcie rodziców.Będę za wami tęsknić.
-Ty też masz od nich pozdrowienia. Pamiętaj masz dzwonić przynajmniej raz w tygodniu.Nie wiem jak my bez ciebie wytrzymamy.-znowu powiedziały to samo w tym samym czasie.
- Okej, obiecuję będę dzwonić systematycznie.Jakoś dacie sobie radę. Chyba nie będzie tak źle.-odpowiedziałam.
-Papa.Jedź bezpiecznie.-powiedziały i uścisnęły mnie na pożegnanie.Odwzajemniłam ucisk, wsiadłam do samochodu, zapięłam pasy, pomachałam im i odjechałam.



środa, 15 maja 2013

Prolog

           
Nashville (stan Tennessee) , tu się urodziłam i spędziłam 17 cudownych lat z moimi kochającymi choć przybranymi rodzicami Emily i Edwardem. Moi biologiczni rodzice ("PODOBNO") zginęli w wypadku samochodowym, gdy miałam niecały miesiąc.Poszczęściło mi się jednak i od razu zostałam adoptowana. Jestem jedynaczka choć zawsze chciałam mieć rodzeństwo no ale cóż nie można mieć wszystkiego. Po zakończeniu pierwszego roku nauki w jednym z londyńskich liceów
Emily i Edward stwierdzili, że jestem na tyle dorosła żeby zostać sama w domu przez 2 tygodnie, gdyż ci z powodu swojej 15 rocznicy ślubu wybierają się w odwiedziny do swoich przyjaciół w Forks. Wyjazd okazał się jednak pechowy, gdyż Edward i Emily niewrócili już do mnie. Zginęli  w katastrofie lotniczej w Portland (stan Waszyngton). Teraz została mi tylko ciotka Joanne, siostra Emily. Ciotka mieszka w miasteczku Mystic Eden (stan Wirginia). Byłam tam tylko dwa razy w życiu jako dziecko jeszcze gdy żyli dziadkowie, częściej Anne przyjeżdżała do nas. Dom w którym zamieszkam ciotka odziedziczyła po rodzicach (moich dziadkach), gdy miała tyle lat co ja. Między mną, a Anne (bo tak zawsze ją nazywam) jest niewielka różnica wieku. Jest starsza ode mnie tylko o 7 lat.  Gdy ciotka dowiedziała się o śmierci Emily i Edwarda po paru dniach znalazła się u mnie w domu. Po pogrzebie nie mogłam się pozbierać ale dzięki Anne poczułam się lepiej, pomogła mi poukładać wszystko od nowa. Wyjechała do siebie w pierwszym tygodniu sierpnia w zapakowanym po brzegi w pudła jeep'em. Miałam do niej przyjechać w przed ostatnim tygodniu sierpnia, żeby zdążyć zapisać się do nowej szkoły i przyzwyczaić się do otoczenia. Mam jeszcze dwa tygodnie, żeby spakować resztę rzeczy i przeprowadzić się do Anne. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieje, że prolog się podoba prosze o komentarze <3

Początek


Jest to mój pierwszy blog. Jednak juz wiele przeszedl zostal przeze mnie usuniety w lutym przez brak weny jednak teraz powraca razem z moimi nowymi pomysłami. Wiele zostanie w nim rowniez zmienione , wiec polecam osobom , które czytały pierwsze dwa wpisy o ponowne ich przeczytanie .Mam nadzieje, że spodoba wam się moja twórczość. Do pisania blogu natchnął mnie serial Pamiętniki Wampirów. Posty nie będą pojawiały się regularnie za co z góry przepraszam. Częstotliwość zależy od mojej weny. Jednak obiecuję, że postaram się je dodawać dosyć często,przynajmniej jeden rozdział w tygodniu. Polecam również bloga mojej przyjaciółki http://historiewzieteztvd.blogspot.com/  jest to fan fiction TVD tak jak mój blog. Imiona bohaterów w jej i w moim fan fiction są takie same jednak nie występują takie same osoby i wątki. Proszę o komentarze pod postami, proszę o szczerą krytykę :)